s Prezydent Lech Kaczyński przyleciał do Tbilisi Lech Kaczyński przyleciał do Tbilisi, gdzie jutro weźmie udział w uroczystościach z okazji czwartej rocznicy "rewolucji róż". W przeddzień rocznicy w Gruzji nie ma nastroju święta. Zaledwie tydzień temu został zniesiony stan wyjątkowy, ale wciąż utrzymuje się napięta sytuacja między prezydentem Micheilem Saakaszwilim a opozycją. Prezydent Kaczyński ma mediować między stronami gruzińskiego konfliktu. Do spotkania prezydentów ma dojść jeszcze dziś późnym wieczorem. Lech Kaczyński nie ukrywa, że darzy Saakaszwilego sympatią. Prezydent Gruzji odwoził osobiście samochodem na lotnisko Lecha Kaczyńskiego, gdy ten był z wizytą w Tbilisi na początku swojej prezydentury. Ponadto, o mały włos polski prezydent nie został ojcem chrzestnym dziecka gruzińskiego przywódcy. "Do Tbilisi przyleciał jednak nie jako przyjaciel Saakaszwilego, ale przyjaciel Gruzinów, dlatego nie będzie się opowiadać po żadnej stronie konfliktu" - mówi Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński zaapeluje do Gruzinów, by nie zaprzepaszczali szansy przystąpienia do NATO i Unii Europejskiej. Jutro będzie rozmawiać i z prezydentem i z opozycją parlamentarną oraz pozaparlamentarną.
Powołanie nadzwyczajnej komisji sejmowej, która zajmie się likwidacją niepotrzebnych i niejasnych przepisów oraz walką z biurokracją, zaproponowały kluby parlamentarne PO i PSL. Kandydatem na przewodniczącego został Janusz Palikot (PO). Podobna komisja powstanie także w Senacie.